Certyfikaty w postępowaniu – wymóg podmiotowy czy przedmiotowy?

W postępowaniach dosyć często spotyka się wymóg, aby wykonawca legitymował się stosownym certyfikatem (np. ISO). Przyjęło się uznawać takie warunki za wymogi tzw. przedmiotowe, a nie podmiotowe. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest w szczególności to, że wykonawca – nie posiadając samodzielnie stosownego certyfikatu, nie może polegać w tym zakresie na zasobach podmiotów trzecich. Poleganie na zasobach osób trzecich jest bowiem możliwe tylko w odniesieniu do warunków podmiotowych (takich jak wiedza i doświadczenie, potencjał techniczny, osoby zdolne do wykonania zamówienia, zdolności finansowe lub ekonomiczne), a nie przedmiotowych.
Powiedzmy, że da się to w miarę logicznie uzasadnić w sytuacji ISO (swoją drogą tego typu żądanie jest zasadniczo zgodne z Rozporządzeniem w sprawie rodzajów dokumentów jakich zamawiający może żądać od wykonawcy).

Niekiedy jednak zamawiający stawiają wymagania, które wprawdzie kwalifikują do wymagań przedmiotowych, ale trudno powiedzieć, co wspólnego z przedmiotem zamówienia mają (np. wymagają statusu „Srebrnego”/”Złotego” sprzedawcy oprogramowania, które chcą nabyć). Nie dość, że wymóg nie niesie za sobą żadnej wartości przedmiotowej (ISO to jakość zamawianej usługi, a „Złoty sprzedawca”?), to dodatkowo wykonawcy wpadają niekiedy w pułapkę polegającą na pozyskaniu zasobu podmiotowego w postaci takiego „Złotego sprzedawcy”, podczas gdy SIWZ wyraźnie stanowi o tym, że Zamawiający uznał to (legalnie czy nie – to inna sprawa) za warunek przedmiotowy. Skutkuje to wówczas odrzuceniem oferty.

Tomasz Czapla

radca prawny
w Smaga Jaroszyński Spółka Adwokacka S.K.A.

Komentarze ( 0 )

    Napisz komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *

    ↓